Wiesz, co jest przyczyną większości upadków? Potknięcia. Idziesz sobie spokojnie, nagle nierówność, dziura w chodniku albo krawężnik. Noga trafia w próżnię albo zahacza, tracisz równowagę i bum. W mieście z wygodnymi, równymi chodnikami, człowiek rzadko się potyka. Ale nie zawsze chodzisz po równych, wygładzonych drogach, nie zawsze patrzysz uważnie pod nogi.
Rozpocząłeś projekt albo podjąłeś postanowienie: *codziennie się uczę, nie jem słodyczy, chodzę spać o dziesiątej, trzy razy w tygodniu ćwiczę, rzucam palenie. *Idziesz do przodu, jesteś konsekwentny. Aż tu nagle: bum! Zaliczyłeś glebę, wyciąłeś orła. Tak dobrze szło! Cholera, dlaczego byłem tak głupi?! Dlaczego zżarłem tego pączka? Dlaczego siedziałem do pierwszej przed ekranem? Dlaczego przez tydzień nie poszedłem ani razu na siłownię? Dlaczego na tej imprezie dałem się skusić i zapaliłem?
Jesteś zły na siebie i rozczarowany. Przez chwilę się szarpiesz, ale w końcu: *i tak nie dałem rady, o czym tu mówić? Jak zjadłem jednego pączka, równie dobrze mogę zjeść pięć kolejnych! Jak zapaliłem raz, równie dobrze mogę wypalić paczkę! *
Psycholodzy nazywają to odhamowaniem. Jeden mały przeciek sprawia, że tama pęka i to, czego unikaliśmy nas zalewa. Tak mocno, jak człowiek do tej pory czegoś unikał, rzuca się na to. Potknąłeś się i upadłeś.
Dobrze unikać potknięć, ale nie zawsze się da. To ludzka rzecz, szczególnie gdy robisz coś nowego i trudnego.
Skoro potknięcia są częścią ludzkiej kondycji, warto umieć sobie z nimi radzić.
Przecież **gdy się potknąłeś, nie musisz upaść. **Nie jesteś klocem, który wali się bezwładnie, gdy go pchnąć. Po każdym potknięciu jest możliwość, by odzyskać równowagę.
Po pierwsze określ, co jest potknięciem. Dzień bez nauki to potknięcie, a nie porażka, podobnie jedna słodkość, jeden zarwany wieczór czy jeden papieros.
Po drugie, zanim się to wydarzy, zaplanuj, co zrobisz. Nie chodzi o karę, chodzi o sposób, który pomoże ci odzyskać równowagę.
Nie chodzi o coś w stylu: „Jak zjem coś słodkiego, to przez tydzień nie będę nic jadła”. Chodzi raczej o: „Gdy zdarzy mi się zjeść coś słodkiego, od razu zadzwonię do przyjaciółki, która mnie wspiera w moim postanowieniu”, albo „Gdy zapalę papierosa, najpóźniej następnego dnia spotkam się z moim coachem”, albo „Gdy odpuszczę sobie dzień nauki, następnego dnia, rano zacznę od medytacji i refleksji nad moimi celami”.
Poszukaj czegoś, co cię zregeneruje, przywróci poczucie celu, uspokoi emocje i da nadzieję. Zapisz to sobie na kartce i włóż do portfela. A gdy tylko się potkniesz, wyciąg kartkę i zrób to, co na niej napisałeś.
I bądź dla siebie łagodny. Besztanie, rozpaczanie, użalanie się, krytykowanie – nie pomaga, przeciwnie, jest przyczyną odhamowania.