W parku grupa starszych panów grywała w szachy. Jak to zwykle bywa, ktoś się zatrzymywał, gapił, kibicował. Jeden z przechodniów pojawiał się regularnie. Obserwował partie szachów, ile razy były rozgrywane. Po kilku latach jeden z szachistów źle się poczuł. Odwrócił się do stałego widza i pyta:
– Mógłbyś mnie zastąpić?
– Ja? Ale ja nie umiem grać.
– Przecież od lat przyglądasz się temu, jak gramy, na pewno świetnie sobie poradzisz.
– Nie wiem nawet, o co w tej grze chodzi. Jak tylko patrzę. Ale to takie fajne!
Bycie kibicem to nie to samo co bycie zawodnikiem. Pan z wielkim brzuszkiem siedzący przed telewizorem i wrzeszczący „No i jak podajesz łachudro! Kiedy ty się wreszcie nauczysz grać?!” sam nie poradziłby sobie nawet w meczu z przedszkolakami.
Gdy się czemuś biernie przyglądamy, nie zdobywamy praktycznych umiejętności. Zdobywamy jedynie umiejętność kibicowania.
Niektórzy są dumni z tej umiejętności. Co rusz komentują, krytykują i pouczają. Są mistrzami dawania rad, doradzania, rozwiązywania problemów, jakie mają inni. Czasem ich oceny są nawet mądre. Są nawet przenikliwymi krytykami.
Mimo wszystko najczęściej lepiej być kiepskim wykonawcą niż doskonałym krytykiem.
Lepiej być kiepskim szachistą niż tylko gapiem. Lepiej być piłkarzem podwórkowym niż pożerającym tony chipsów widzem. Lepiej być mało popularnym pisarzem, niż wiecznym krytykiem zrzędzącym na powszechną „grafomanię i badziewie, jakie zalewa rynek”. Lepiej być piosenkarką śpiewającą dla dziesięciu osób, niż muzycznym krytykiem utyskującym na to, że muzyka jest dziś wtórna i mało twórcza. Lepiej odnieś porażkę zakładając swój startup, niż być wiecznym konsultantem, wciąż pouczającym, że „nie przemyśleli strategii, cieniarze!”.
Gdy coś ci nie wychodzi, ale próbujesz, jesteś na dobre drodze. Następnym razem będziesz lepszy. Nauczysz się. Twoje praktyczne umiejętności wzrosną. Czas i kolejne próby działają na twoją korzyść. Nie stój z boku. To nie dla ciebie. Włącz się, spróbuj, zacznij. Zrób coś własnymi rękoma, nawet gdy ci jeszcze nie wychodzi. Nawet gdy efekty są jeszcze niezadowalające.